środa, 15 października 2014

No cóż, nastał ten dzień kiedy pora zdać sobie sprawę z pewnych faktów. Trzeba uderzyć głową w mur i powiedzieć sobie "otrząśnij się kobieto! nie potrzebujesz kolejnej pary butów!". I co? i idę do sklepu po piękną, nową parę szpileczek. Jak tu ich nie kupić kiedy tak ładnie się uśmiechają i szepczą "kup mnie". No cóż. Serce się cieszy, a do mózgu przypływają impulsy mówiące "halo halo, tu wyrzuty sumienia, zgłaszam się". Bleah. Potworne uczucie. No ale nie pozostaje nic innego jak przybić sobie piątkę i pogratulować. Buty właśnie stoją obok mnie i karzą mi napisać, że pozdrawiają wszystkie Panie kochające wysokie obcasy. Idę gnić z poczuciem winy w moich pięknych, nowych obcasikach.

xoxo, Zakupoholiczka